*** listopad 5, 2009
Posted by eremis in Od tak po prostu.Tags: cytat, rozmyślania, zmęczenie
add a comment
“Najlepszą warownią przeciwko burzom losu jest zawsze jeszcze grób.” — Georg Christoph Lichtenberg
Padam na pysk, a sił brak mi nawet na myślenie… Zapytano mnie dziś o Damę, ktoś obcy widzący mnie dwa razy w tygodniu stwierdził, że od “tego” czasu zachowuję się dziwnie, życiowe doświadczenie przemawiające przez zasnute mgłą lat oczy? Kto nie zachowywałby się dziwnie? Wszystko zaczęło być tak doskonale znane, tak łatwe do zrozumienia – straszne.
Anna Saraniecka… październik 24, 2009
Posted by eremis in Od tak po prostu.Tags: cytat, koncert
add a comment
Każdy ma swoje małe piekło
Pozorną wolność w klatce z czterech ścian
Bo słyszy stale od urodzenia
Co byś nie zrobił jesteś tylko tym
Kim inni widza cię
Każdy ma swój prywatny czyściec
Za bramą obietnica kryje się
Nadzieja nikła że przyjdzie miłość
I ofiaruje nam to wszystko co
Dla nas zbawienne jest
Żałosny grzesznik co nie grzeszy
Należy ludziom się to co ludzkie jest
Bo to co boskie z jego woli
Tylko wybranym zdarza się
Musisz odnaleźć małe niebo
Nie zawsze przecież tak wysoko jest
Zamień się z własnym ciałem rolami
Zaufaj- ono znacznie lepiej wie
Jak zapominać się
W niedziele koncert Renaty, a ja zaczytana w teksty Anny… Dziwnie głośnio i wyraźnie krzyczą do mnie wersy.
*** październik 15, 2009
Posted by eremis in Od tak po prostu.Tags: cytat, kultura, miłość, o sobie, w blasku świec, wartości
add a comment
“Gdzieś na początku naszej drogi
Przez chwilę promień na nas padł
Stopniała zimna przeszłość
Krą odpłynęła w dal
I niepotrzebnie uwierzyłam że
Ta wiosna może trwać
To się nie mogło przecież udać
Jak tu nie marznąć sam na sam
Gdy zamiast płaszcza smutek
Okrywa każde z nas
I rośnie na nas jak na stalaktytach
Najczystszy słony żal
Gdy przed wezwaniem do zwątpienia
Nie chciałam się podpisać więc
Z wezwaniem do rozpaczy
Komornik zjawił się
Zapieczętował wszystko co by mogło
Dla ciebie ogrzać mnie”
Anna Saraniecka
Pożegnanie lata wrzesień 23, 2009
Posted by eremis in Od tak po prostu.Tags: cytat, o sobie, rozmyślania, w blasku świec, wartości
4 comments
Nie pamiętam kiedy byłam tak zła, jak wczoraj. Nie chodzi o bycie złym, od tak cały dzień – posiadanie złego nastroju czy depresyjny harakter całego dnia. Dokładnie rzecz ujmując sprawa dotyczy tych kilkudziesięciu sekund kiedy ma się ochote krzyknąć, uderzyć czy najlepiej i najbezpieczniej oddalić się w przeciwnym kierunku. Dwa momenty, w których niemal połykałam własny język, w innym przypadku wybuchła by wojna. Nie lubie być lekceważona, nie jestem również chłopcem na posyłki czy czyjąś służką. Robię to, na co mam ochotę, a swoim wolnym czasem gospodaruję wedle własnego uznania. Z czysta przyjemnością wyświadczam innym mniejsze i większe przysługi o ile nie koliduje to z moimi planami, lub nie zmusza mnie do diametralnych ich zmian. Szala przeważy się w momencie gdy ktoś zacznie myśleć, że to co robię po prostu mu się należy i w moim interesie jest to, by stało się tak jak sobie tego życzy.
Może 40 sekund z całego dnia!
Może 10 sekund na wypowiedzenie jednego zdania: “A co z O., psem, pracą i szkołą? Chcesz to wszystko zostawić” Zaskoczyło mnie to przeogromnie i włączyło mode bardzo analitycznego myslenia. Po pierwsze dlaczego taka kolejność? Po drugie dlaczego właśnie te osoby/wartości/rzeczy?! Przecież nic z tego nie mam poza szkołą – studiowaniem i nauką… Innym wydaje się chyba, że osiągnęłam więcej niż w rzeczywistości. Albo przeciwnie, że przywiązuję do tego większą wagę.
Potem ściana, wyjątkowo gorący prysznic na zbolałe mięśnie – wino, kilka drinków, różowy papierek i letni “last trip” -
Bo już nie pamiętam kiedy byłam równie rozluźniona, zadowolona… Przy okazji zdziwiona. Wyjątkowo pozytywne zakończenie jakiegoś krótkiego okresu zmian. Burzliwego lata koniec. Koniec wybuchów gorąca, zimnych nocy i długich, leniwych dni spędzonych na myśleniu.
Dobry nastrój rzyma mnie do dziś, niespożyte zapasy energii znów dają o sobie znać i mimo jesieni, szarości i długich nocy – ja chce. Oby nie minęło mi razem ze spadkiem poziomum endorfin we krwi. Nich jesień będzie odmianą od depresyjnego lata. Przyniesie kolory złota, purpury i brązu.
Bo zaczęłam chcieć dla siebie! Gdzieś odnalazłam zgubiony kręgosłup i poczucie własnej wartości [nadal minimalne ale zawsze coś] ”nauczyłam się rzucać pojedynczy cień”
Kwestia W-i-a-r-y wrzesień 5, 2009
Posted by eremis in Od tak po prostu.Tags: cytat, miłość
2 comments
Więc zdefiniuj mi zdradę. Taka prawdziwa jest chyba tylko wtedy, gdy zdradza się Uczucie, nie ciało, prawda?
Nie wiem czy kocha się prawdziwie tylko raz w życiu. Do dziś nie wiem, czy moja pierwsza miłość była miłością prawdziwą, ale Miłość jest Miłością i to własnie Jej zdradzać nie wolno. Bo „kocham Cię”- to słowa najmagiczniejsze, niosące z sobą najwięcej zobowiązań…
Więc, co najwyżej mogę się z kimś puścić. Każdy posiada taką zdolność.
Bo seks powinien być to Dopełnieniem, ale człowiek jest tylko człowiekiem, wierzy w ideały, choć sam nie jest idealny. Nie byłabym w stanie wybaczyć zdrady wielokrotnej. Gdy puszczasz się regularnie z tą samą osobą tworzy się jakaś więź.
Nooo i jak można nie było kochać kogoś takiego?! A. jestes najwspanialszą Ex!
Całość tutaj.