Przyciąganie… Czerwiec 25, 2010
Posted by eremis in Od tak po prostu.Tags: w blasku świec
trackback
… takie magnetyczne, chyba dziwne biologiczno-przyrodnicze, bo inaczej go nazwać nie umiem.
Pełnia! Kolejna. Wyszłam z domu po 21, rzadko o tej godzinie wybieram się z psiakiem an długi spacer. Nawet jeżeli spacerujemy godzinę to gdzieś blisko. Po zmroku nie lubie oddalać się od domu. Dziś plaża, morze, ciepły piasek. Księżyc był przeogromny… jak w bajkach spoczął na chmurnej poduszce
Spokój duszy, niepokój dłoni i stóp… chciałabym biec a najbardziej znów rozwinąć skrzydła, strzepnąć z nich srebrny pył i bez strachu wzbić się w powietrze.
no mogłabyś w końcu coś napisać!