jump to navigation

Życie… Czerwiec 21, 2010

Posted by eremis in AMG news, Niekompatybilność ze światem?!, Od tak po prostu.
Tags: , ,
trackback

… nie pozwala zwolnić. Uspokoić oddech i zapanować nad przyspieszonym biciem serca. Nagły wyrzut adrenaliny. Czuję, że znów twarz oblewa rumieniec.

Uczelnia znów zaserwowała mi bezsenne noce. Nie wiem na ile sama biurokracja, a na ile dwunożny homo niekoniecznie sapiens pomógł temu by moja karta zaliczeniowa zginęła tydzień przed obroną. I znów okazało się, że przyjaciół poznaje się w biedzie. Dwie – najbliższe – mi osoby stanęły ze mną ramię w ramię, z tym samym obłędem w oczach :)

Szkolenie też było. Hmm praca w służbie medycznej na imprezie, na której dyplom i prawo do wykonywania zawodu stracić mogę szybciej niż je zdobyłam. Umowa w której nie ma mowy o ubezpieczeniu OC… Ohhh chyba nie mam siły się  procesować, notariusze, akty i rozprawa w planach – coś mi się wydaje, że kolejna mi niepotrzebna i po pięciu latach podziękuję w udziale, w tym zacnym festiwalu.

Pojutrze obrona. Ciekawe czy zdobędę licencję na strzelanie z defika i jak ją wykorzystam. W toku sesja na UG. Nie ma swoją szosą jak to wlecieć na wykładowce, u którego ma się jutro egzamin, na który nie chce się pójść pod pozorem choroby :P ale ja chyba zawsze miałam szczęście :)

Chwilowo siedzę, słucham muzyki zastanawiając się o czym mam ochotę powiedzieć w środę szanownej komisji… i jakby na to nie patrzeć myślę tylko o tym by zawrzeć tam dokładne informacje o niedociągnięciach kadrowych, administracyjnych, niskim poziomie kształcenia i zmarnowanych 3 latach :D ale chyba sobie odpuszczę.

Poza tym “beka” roku w natarciu :) zamieniam koszulę i krawat na sukienkę, sznur pereł i białe mankiety, szpilki 9 cm :)

Jest jeszcze pewien niedokończony wątek,  ale wieczór jeszcze młody. Alkohol nie rozwiązuje języka, prawda niezaproszona by ogrzać się w tym ogniu – kto go podsyca?

Nietkóre rzeczy są już nieważne, okres przydatności do spożycia upłynął.

Komentarze»

1. on "z obłędem w oczach" - Czerwiec 25, 2010

nigdy Ci tego nie powiedziałem, ale uwielbiam Cię. jesteś trochę jak powietrze zaraz po burzy… niecodzienna, trochę inna niż kolejny dzień; a dlaczego Cię uwielbiam? może dlatego “że od progu .. powiesz mi czego chcesz”. bez ustalania wprowadziliśmy czyste zasady: ja wiem że mam w tobie oparcie, i Ty możesz na mnie liczyć. ja nie mogę nic od ciebie żądać, ty nie chcesz ode mnie nic.
pamiętaj, że na pytanie “czy możesz mi pomóc(…)?” mam jedną odpowiedź- na ile będę potrafił…
jeśli masz do mnie jakikolwiek żal, powinnaś mi była o tym powiedzieć, w taki sposób, w jaki miałaś zwyczaj mówić mi o sprawach trudnych- zdecydowanie jednym zdaniem.
btw jesteś wyjątkową, dlatego że twoje “komunikaty” zawsze były czarno-białe


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.