jump to navigation

Anna Saraniecka… październik 24, 2009

Posted by eremis in Od tak po prostu.
Tags: ,
add a comment

Każdy ma swoje małe piekło
Pozorną wolność w klatce z czterech ścian
Bo słyszy stale od urodzenia
Co byś nie zrobił jesteś tylko tym
Kim inni widza cię

Każdy ma swój prywatny czyściec
Za bramą obietnica kryje się
Nadzieja nikła że przyjdzie miłość
I ofiaruje nam to wszystko co
Dla nas zbawienne jest

Żałosny grzesznik co nie grzeszy
Należy ludziom się to co ludzkie jest
Bo to co boskie z jego woli
Tylko wybranym zdarza się

Musisz odnaleźć małe niebo
Nie zawsze przecież tak wysoko jest
Zamień się z własnym ciałem rolami
Zaufaj- ono znacznie lepiej wie
Jak zapominać się

W niedziele koncert Renaty, a ja zaczytana w teksty Anny… Dziwnie głośnio i wyraźnie krzyczą do mnie wersy.

W rytmie na 3/4 październik 24, 2009

Posted by eremis in Niekompatybilność ze światem?!.
Tags: , ,
3 comments

W wartkim potoku myśli, w tupocie stóp szybszym niż zwykle, w ryku silnika auta przemierzającego kolejne kilometry, pośród korytarzy instytutów, budynków i dziekanatów… Gdzieś zapomniałam o tym rytmie.

Serce znów zaczyna bić na 3/4

Wydarzenia ostatniego tygodnia, łzy, smutek – potem lęk, który przyszedł wraz ze zrozumieniem, przerażające poczucie bliskości i współodczuwania. Empatia z siłą, energią muskającą ramie… Dlaczego przychodzisz do mnie w snach? Siadasz przy barze i uśmiechasz się, życząc szczęścia. Tańczysz ze mną jak tamtej – jednej – nocy.

Dlaczego Norweg dosiada się obok i konspiracyjnym szeptem wyznaje tajemnice nie należące do Niej, dlaczego mówi mi o miłości i osobie, która mnie kocha? Skąd wie? Dlaczego niemal czyta mi w myślach rozwiewając wszelkie wątpliwości?

Z bezsenności z głęboki sen – od 22 do 15.30 nastepnego dnia. Uciekłam, od gwaru wielkiego miasta. W spokój miasteczka, dźwięk deszczowych kropel uderzających w metalowy parapet.  Musiałam zasnąć by dojrzeć, jak z kokonu spod pachnącej kołdry…

Pragnęłam ludzi wokół mnie – dostałam, a razem z nimi znów układanki, puzzle i znaki zapytania. Bo mogłam spędzić noc leżąc obok, przytulając niepewnie i tłumiąc ból, pomagać zapomnieć o zmęczeniu i lęku. Następnej to ja płakałam, opróżniając w kwadrans butelkę wina, paląc papierosy na balonie, wiedząc, że Ty czekasz w pokoju. Bo pozwoliłam Ci być obok w wieczór wyjątkowo trudny delikatnie chwytając Cię za dłoń – pozwalałam się objąć.

I co z tego?! Skoro obie przypominacie mi tylko to co było? Uczucie, bliskość, pasje, pożądanie… nie chce o tym pamiętać! Nie chce mówić Ci o moim podejściu do związków, bo ich nie chce – nie teraz. Nie będę mówić o miłości, bo teraz byłby to tylko seks. Nie pozwolę Ci leżeć obok mnie, bo na podłodze mi lepiej – wiem, że nic nie daje – nie pozostawiam nadzieji… Mogę być, słuchać, pić piwo, siedzieć patrząc w świece słuchać muzyki. Ale nie mogę znieść dotyku, iskry w oczach, nadzieji i rodzących się oczekiwań, dreszczu przeszywającego moje ciało…

Nie mogę, bo moje serce znów zaczyna bić w rytmie nie moim, w rytmie dzielonym, znów przypomina sobie, że chce budzić się i zasypiać przy kimś – serce chce, umysł nie gotowy, ciało wystraszone… Dusza zlękniona pochopnością osądów ciągle tęskni, tęskni za Tą jedną osobą – a tak bardzo chciałam zabić nadzieję, już w zalążku ale cóż grałam w wymyśloną przez siebie gre i nie podołałam ustalonym regułom.

Co śmieszniejsze wiem, ze czytają to wszystkie kobiety, których to dotyczy… Ciekawe czy któraś z Was zada w końcu jakieś pytanie…

Przez Ciebie… październik 18, 2009

Posted by eremis in Niekompatybilność ze światem?!.
Tags: ,
add a comment

znów czuję, znów cierpię i znów tęsknię za miłością.

Nie miało tak być, miało już nigdy nie boleć. Miałam pozbierać siebie, po rozstaniu i nie pozwolić sobie na przywiązanie, na uczucie, na kolejny krach i łzy. Za późno!

Ludzie zjawiają się niepostrzeżenie, zmieniają nasze życie, zaszczepiają w głowach ziarna myśli. Konsekwencje nigdy nie są znane – o ile łatwiej byłoby mi patrzeć Nieznanym w oczy, gdybym wiedziała jak Los wpisał ich w moje życie.  Dlaczego przypominasz mi to uczucie które dodawało mi sił na kolejny dzień? Chciałam o nim zapomnieć, zakopać głęboko między zapisanymi kartami terminarza.

*** październik 15, 2009

Posted by eremis in Od tak po prostu.
Tags: , , , , ,
add a comment

“Gdzieś na początku naszej drogi
Przez chwilę promień na nas padł
Stopniała zimna przeszłość
Krą odpłynęła w dal
I niepotrzebnie uwierzyłam że
Ta wiosna może trwać

To się nie mogło przecież udać
Jak tu nie marznąć sam na sam
Gdy zamiast płaszcza smutek
Okrywa każde z nas
I rośnie na nas jak na stalaktytach
Najczystszy słony żal

Gdy przed wezwaniem do zwątpienia
Nie chciałam się podpisać więc
Z wezwaniem do rozpaczy
Komornik zjawił się
Zapieczętował wszystko co by mogło
Dla ciebie ogrzać mnie”

Anna Saraniecka

“Talęt” Edycja 2 październik 8, 2009

Posted by eremis in Od tak po prostu.
Tags: , ,
1 comment so far

Miałam nie oglądać. Cieszyłam się, że nie mam telewizora gdy rozdzwoniły się wieczorową porą telefony z info, że M. była w Talęcie.  Jasne, że była bo siedziałam tam z Nią, trzymałam za łapkę i starałam się być największym wsparciem – “Bezgranicznym wsparciem” dokładnie tak powiedziałam Prokopowi – swoją drogą prowadzącym podobał się występ…

Ale do sedna – myślałam, że złożą to inaczej, pokażą Cię z gorszej strony a naprawdę zrobili Ci niezłą reklamę – wybrali dobry kawałek, całkiem nieźle zagrany wstawili te normalniejsze miny Chylińskiej i proszę… Pomińmy tylko błąd w podpisie!!