Pożegnanie lata wrzesień 23, 2009
Posted by eremis in Od tak po prostu.Tags: cytat, o sobie, rozmyślania, w blasku świec, wartości
4 comments
Nie pamiętam kiedy byłam tak zła, jak wczoraj. Nie chodzi o bycie złym, od tak cały dzień – posiadanie złego nastroju czy depresyjny harakter całego dnia. Dokładnie rzecz ujmując sprawa dotyczy tych kilkudziesięciu sekund kiedy ma się ochote krzyknąć, uderzyć czy najlepiej i najbezpieczniej oddalić się w przeciwnym kierunku. Dwa momenty, w których niemal połykałam własny język, w innym przypadku wybuchła by wojna. Nie lubie być lekceważona, nie jestem również chłopcem na posyłki czy czyjąś służką. Robię to, na co mam ochotę, a swoim wolnym czasem gospodaruję wedle własnego uznania. Z czysta przyjemnością wyświadczam innym mniejsze i większe przysługi o ile nie koliduje to z moimi planami, lub nie zmusza mnie do diametralnych ich zmian. Szala przeważy się w momencie gdy ktoś zacznie myśleć, że to co robię po prostu mu się należy i w moim interesie jest to, by stało się tak jak sobie tego życzy.
Może 40 sekund z całego dnia!
Może 10 sekund na wypowiedzenie jednego zdania: “A co z O., psem, pracą i szkołą? Chcesz to wszystko zostawić” Zaskoczyło mnie to przeogromnie i włączyło mode bardzo analitycznego myslenia. Po pierwsze dlaczego taka kolejność? Po drugie dlaczego właśnie te osoby/wartości/rzeczy?! Przecież nic z tego nie mam poza szkołą – studiowaniem i nauką… Innym wydaje się chyba, że osiągnęłam więcej niż w rzeczywistości. Albo przeciwnie, że przywiązuję do tego większą wagę.
Potem ściana, wyjątkowo gorący prysznic na zbolałe mięśnie – wino, kilka drinków, różowy papierek i letni “last trip” -
Bo już nie pamiętam kiedy byłam równie rozluźniona, zadowolona… Przy okazji zdziwiona. Wyjątkowo pozytywne zakończenie jakiegoś krótkiego okresu zmian. Burzliwego lata koniec. Koniec wybuchów gorąca, zimnych nocy i długich, leniwych dni spędzonych na myśleniu.
Dobry nastrój rzyma mnie do dziś, niespożyte zapasy energii znów dają o sobie znać i mimo jesieni, szarości i długich nocy – ja chce. Oby nie minęło mi razem ze spadkiem poziomum endorfin we krwi. Nich jesień będzie odmianą od depresyjnego lata. Przyniesie kolory złota, purpury i brązu.
Bo zaczęłam chcieć dla siebie! Gdzieś odnalazłam zgubiony kręgosłup i poczucie własnej wartości [nadal minimalne ale zawsze coś] ”nauczyłam się rzucać pojedynczy cień”
Zamiast kolejnego e-mail’a wrzesień 16, 2009
Posted by eremis in Niekompatybilność ze światem?!.Tags: rozmyślania
add a comment
Dzięki Tobie może nauczę się inaczej patrzeć na świat. Dostrzegać w nim więcej kolorów i cieszyć się z tego, co udaje mi się osiągnąć. Szkoda, że nie na uczysz mnie jak żyć…
Zastanawia mnie dlaczego znów nie mogę spać, dlaczego by zasnąć potrzeba mi tak dużo ciepła, którego nie wytworzą dwa koce i pluszowy miś? Noc jest ciepła, cicha i bezwietrzna – spokój. Brakuje mi go wewnątrz mnie. Po prsotu się boję, boję się tego co może mnie zaskoczyć o świcie. Czy jeżeli nie zasnę, jutro nie nadejdzie?
——–
Dlaczego każdy mężczyzna chrapie?
Nie potrafię… wrzesień 11, 2009
Posted by eremis in Niekompatybilność ze światem?!.Tags: buc, miłość, wartości
add a comment
pisać notek na blogu z myślą o kimś, tak by przekazać mu jakąś wiadomość – tutaj po prostu wyrzucam jakieś fragmenty moich myśli.
Nie potrafię też odpowiadać na pytania, na które i tak znasz odpowiedź.
Może tym razem dopiszę do końca i “wyślę” list?!
Coś mi się wydaje, że jestem na to zbyt wielkim tchórzem! Zapominam o tym że lepiej żałować, że się… itd.
I co dalej? wrzesień 6, 2009
Posted by eremis in Niekompatybilność ze światem?!.Tags: o sobie, wkurw
add a comment
Cytując opis zamieszczony na GG: Dzieńdobry piękny świecie! “mać, mać mać” odpowiedziało z przyzwyczajenia echo.
Dokładnie taki dzień się rozpoczął, w przeciwieństwie do wczorajszego, dziś mam wielkiego, wewnętrznego bloka przed zrobieniem czegokolwiek i dziwne wrażenie, że jedno krzywe spojrzenie wystarczy bym zmiotła w złości coś z powierzchni ziemii.
Kwestia W-i-a-r-y wrzesień 5, 2009
Posted by eremis in Od tak po prostu.Tags: cytat, miłość
2 comments
Więc zdefiniuj mi zdradę. Taka prawdziwa jest chyba tylko wtedy, gdy zdradza się Uczucie, nie ciało, prawda?
Nie wiem czy kocha się prawdziwie tylko raz w życiu. Do dziś nie wiem, czy moja pierwsza miłość była miłością prawdziwą, ale Miłość jest Miłością i to własnie Jej zdradzać nie wolno. Bo „kocham Cię”- to słowa najmagiczniejsze, niosące z sobą najwięcej zobowiązań…
Więc, co najwyżej mogę się z kimś puścić. Każdy posiada taką zdolność.
Bo seks powinien być to Dopełnieniem, ale człowiek jest tylko człowiekiem, wierzy w ideały, choć sam nie jest idealny. Nie byłabym w stanie wybaczyć zdrady wielokrotnej. Gdy puszczasz się regularnie z tą samą osobą tworzy się jakaś więź.
Nooo i jak można nie było kochać kogoś takiego?! A. jestes najwspanialszą Ex!
Całość tutaj.