Pokazywanie palcem… czerwiec 8, 2009
Posted by eremis in Niekompatybilność ze światem?!.Tags: buc, marzenia, o sobie, praca, rozmyślania, wkurw, zmęczenie, życie
trackback
niedawno patrzyłam matkę spacerującą ze swoim małym synkiem. Dziecko wyraźnie czegoś chciało – “pokaż paluszkiem”, wskazało na kolorowe pismo na wystawie sklepu. Widzę też niemal codziennie ludzi wykrzykujących – aport! palcem wskazujący kierunek biegu. Gdzie tu savoir vivre, gdzie zwykła wygoda – mama zawsze powtarzała mi, że nie ładnie jest pokazywać palcem… a jak jest z wytykaniem?
Jak było z tym językiem, z ludźmi na językach i jak oni wszyscy się tam mieszczą. Mam ochotę zadawać egzystencjonalne pytania na poziomie 5-latka. Bo mam po prostu dość!
Wrze we mnie złość, gniew i jeszcze coś. Dziwnym ciśnieniem wypełniając wnętrze, cisnąc łzy do oczu. Przypominam sobie jaka jestem silna i jak dużo potrzeba by mnie złamać. Dużo bardzo, dużo ale nikt nie wie ile razy w nocy zwijam się w kłębek i nie moge spać.
Musi mi ktoś przypomnieć jak to jest – _mieć wyjebane_…
Bo podobno jestem kurwą, dziwką, a kochanek to mam na pęczki i każdy o tym wie. Manipuluję ludźmi, wykorzystuję ich, a potem porzucam. Zawsze mam z czymś problem. Nooo i na końcu kwiatek jestem z OSP Gdańsk – aaaa scaryyyyyyy.
Koleżanki dzwonią i ostrzegają przede mną. Przyjaciółeczki rzucają mi w twarz obelgami. A inni szepczą za plecami myśląc, że nie słyszę.
Jestem wolnym strzelcem i wreszcie ludzie mogliby to zrozumieć. Nie będę wykorzystywać znajomości większych czy mniejszych, by dostać prace czy osiągnąć marzenia. Zapracuję na wszystko sama, tylko jak skoro na plecach mam wielką etykietkę i tylko nieliczni nadal chcą mnie poznać, nie ufając krążącym opiniom.
Ja na przykład bym chciała poznać ^^
A etykietki co do ilości panienek miałam kiedyś podobne. Ostatnio nawet moja była uznała za stosowne “oświecić” Elindil, że jak tylko bym wyjechała na kontrakt to na pewno miesiąca bym tam nie wytrwała bez nowej panienki. Szkoda słów… Ludzie tacy już są…
Uściski słoneczne, nie daj się! :*